START
WPROWADZENIE
AROMAMARKETING
AROMATERAPIA
SWIAT PERFUM
PUBLIKACJE BRANZOWE
GALERIA
GALERIA VIDEO
FORUM
SKLEP
Aromatyczne podróże
NEWSLETTER
O NAS
REKLAMA
PARTNERZY
Dodaj artykuł
Kontakt





Nie pamiętam hasła!
Ty lubisz to, a ja lubię owo, więc dajmy sobie spokój... cz. 3
ImageWarunki panujące w morzach lub na sawannach oznaczają kompletnie różne wyzwania dla żyjących tam organizmów.

Dlatego też posiadanie z góry ustalonych reakcji węchowych w zetknięciu z potencjalną ofiarą lub drapieżnikiem nie jest cechą przystosowawczą. Jest nią przygotowanie do nauki skojarzeń na gorąco, gdy są napotykane, wedle ich wagi. Najlepszym przykładem obrazującym potęgę nauki zapachów jest przypadek awersji smakowej. Ludzi i szczury można zmusić do unikania nowo spotkanego zapachu poprzez doprowadzenie do mdłości po spożyciu pokarmu go wydzielającego. Na przykład: podanie szczurowi słodkiego napoju bananowego, a następnie wstrzyknięcie mu do krwi litu sprawi, że na przyszłość szczur będzie unikał zapachu banana (Garcia & Koelling, 1966). Podobnie dzieci poddane chemioterapii po spożyciu lodów o nieznanym im dotąd smaku unikają go potem (Bernstein, 1978). Bartoshuk (1989) udowodnił, że to zapach, nie smak substancji, odpowiada za reakcję awersyjną. Przykłady te pokazują, że dla ludzi z nierozwiniętym węchem, takich jak my, woń jest obojętną, dopóki nie ukaże się jej w relacji emocjonalnej, lecz po skojarzeniu zapachu przyjmuje on charakter tej emocji. Nierozwinięty zmysł węchu tłumaczy również lęk przed nowością, który niemowlęta przejawiają wobec większości nowo napotkanych zapachów, póki nie poznają ich znaczenia. Z punktu widzenia ewolucji mechanizmem adaptacyjnym jest jednocześnie brak predyspozycji zmysłu węchu do pozytywnej lub negatywnej oceny danego zapachu i gotowość do nauki i empirycznego zdobywania wiedzy o tym, co jest bezpieczne, a czego unikać.

Czynniki pośredniczące: zastrzeżenia, kontekst, oczekiwania i złudzenia słowne
Zastrzeżenia: Należy wspomnieć co najmniej dwa zastrzeżenia co do twierdzenia, że wszystkie hedoniczne reakcje węchowe są wyuczone. Pierwsze zastrzeżenie związane jest ze stymulacją nerwu trójdzielnego, która wywołuje wrażenie ciepła, zimna lub podrażnienia podczas doznawania zapachów. Choć nerw trójdzielny działa niezależnie od powonienia to subiektywne doświadczenie pozostaje takie samo i dlatego trudno odróżnić składniki węchowy i trójdzielny zapachu (np. benzyny). Zapachy różnią się znacząco pod względem stopnia stymulacji nerwu trójdzielnego, lecz w wielu przypadkach fakt ten bywa pomijany (Doty i inni, 1978). Zapachy drażniące nerw trójdzielny mogą jednak wywoływać reakcję unikania, gdyż zawierają składnik trójdzielny i dlatego tychże zapachów nie trzeba się uczyć, aby uznać je za nieprzyjemne. Również wiele substancji toksycznych stymuluje nerw trójdzielny, co jest u nas cechą przystosowawczą.

Drugie zastrzeżenie dotyczy zmienności, która zachodzi w pewnych genach i pseudogenach odpowiedzialnych za percepcję zapachów u indywidualnych osób. Wiadomo, że spośród tysiąca genów kodujących receptory węchowe, tylko pewna ich liczba (między 300 a 400) to geny funkcjonalne (za: Malnic i inni, 2004). Prawdopodobnym jest, wziąwszy pod uwagę zmienność liczby wykrytych genów funkcjonalnych, że geny te są zróżnicowane w zależności od osoby. Dlatego też ludzie lubiący zapach skunksa reagują tak po części dlatego, że brak im receptorów odpowiedzialnych za rozpoznawanie niektórych gryzących substancji lotnych, zaś ci, których woń ta odrzuca posiadają większą liczbę receptorów, które wyczulone są na chlorosiarczki i siarczki. Osobliwym genetycznie przypadkiem jest kolendra. Wywołuje ona dwojakiego rodzaju silne reakcje węchowe. Badania prowadzone przez Chucka Wysockiego pokazują, że bliźnięta jednojajowe zawsze reagują tak samo na kolendrę (uznając jej zapach albo za miły, albo za odpychający), podczas gdy bliźnięta dwujajowe mogą różnić się w opiniach. (więcej szczegółów, zob.: biuletyn Monell Connection zima 2003). Nie wiadomo dotąd, które receptory węchowe i geny odpowiadają za te różnice, jednak wydaje się, że to genetyczne/ receptorowe mechanizmy pośredniczą w percepcji aromatu tej przyprawy. Najnowsze badania molekularne sugerują także, że moment włączania lub wyłączania  genów determinujących postać receptorów węchowych wpływa na to, że nasz węch zmienia się w ciągu życia (Stuart Firestein, Komunikacja Osobista, 9 stycznia 2004). Oznacza to, że róża może mieć dla nas inny zapach w zależności, czy mamy dwa, dwadzieścia lub pięćdziesiąt lat. Ciekawym przedsięwzięciem byłoby zbadanie, jak genetyczne uwarunkowania i procesy starzenia wpływają na rozwój dyspozycji do uczenia skojarzeniowego zapachów. Być może ktoś genetycznie zaprogramowany, by nie lubić kolendry, ciągle ma szansę pokochać jej aromat miłością szefa kuchni meksykańskiej. Dalsze poszukiwania i zrozumienie roli genetyki w kształtowaniu preferencji zapachowych przyniesą nowe odkrycia. W przyszłości badacze powinni uważnie analizować indywidualne różnice genetyczne oraz procesy starzenia jako zmienne towarzyszące rozwojowi dyspozycji do asocjacyjnego uczenia się zapachów.

Kontekst, oczekiwania, złudzenia słowne: Poza czynnikami emocjonalnymi i uczeniem skojarzeniowym, wpływającymi na tworzenie się preferencji zapachowych, istnieją również inne  współczynniki determinujące preferencje zapachowe; szczególną rolę odrywają: kontekst, oczekiwania oraz język.

Kontekst to stan lub sytuacja (umysłowa lub fizyczna) albo środowisko, które formują oczekiwania i uprzedzenia. Kontekst może stać się ważnym pośrednikiem hedonicznej percepcji zapachowej. Na przykład, gdy przechodzeń mija śmietnisko i napotyka dolatujący stamtąd drażniący zapach, najczęściej określi go jako ‘smród’, jednak tego samego typu kompozycja zapachowa unosząca się nad talerzem napełnionym serem, podawanym w jednej z francuskich restauracji, może wywołać napływ śliny do ust. Stąd, uprzedzenia i oczekiwania uformowane przez fizyczny kontekst towarzyszący danemu zapachowi mogą mieć istotny wpływ na jego hedoniczne znaczenie. Wpływ uprzedzeń na zmysł powonienia został przedstawiony w satyryczny sposób w The Invalid’s Tale [„Opowieść kaleki”] Marka Twaina. W opowiadaniu, jadący pociągiem pasażer na gapę ukrywa się w miejscu, które staje się przyczyną jego przedwczesnej śmierci. Wmawia on sobie, że w worku, o który się opiera, znajdują się zwłoki, lecz w rzeczywistości to zwykły ser. Anegdota ta opisuje kontekst wizualny (worek jutowy określonego kształtu), który rodzi pewne oczekiwania, a te z kolei oddziałują na hedoniczną percepcję zapachową. Brak badań, które potwierdzałyby wpływ kontekstu wizualnego na percepcję zapachową, jednak dobrze zbadane zostało oddziaływanie kontekstu werbalnego i okazuje się, że gra on dużą rolę w identyfikacji danego zapachu (Herz & von Clef, 2001; Herz, 2003).

Moi laboranci odkryli, że oddziaływanie oczekiwań werbalnych jest tak silne, że same słowa mogą powodować złudzenia zapachowe (Herz & von Clef, 2001). Korzystając z definicji, że złudzenie powstaje, gdy fizyczny bodziec pozostaje niezmieniony, lecz kontekst zmienia sposób percepcji, sprawdzaliśmy, czy kontekst werbalny wywoła złudzenia zapachowe. Wybraliśmy pięć niejednoznacznych zapachów: płatki fiołka, paczulę, olejek sosnowy, mentol i  mieszaninę kwasów izowalerianowego i masłowego w stosunku 1:1. Uczestnicy eksperymentu wąchali każdy zapach w dwóch turach, w odstępie jednego tygodnia. Każdorazowo pojemnik z daną substancją podpisany był w inny sposób, pozytywnie lub negatywnie (np. mieszanina kwasów izowalerianowego i masłowego była określona jako „wymiociny” lub „parmezan”, a olejek sosnowy jako „środek dezynfekujący” lub „drzewko świąteczne”). Uczestnicy otrzymali kategorie zapachowe i hedoniczną skalę, a następnie podawali własną interpretację zapachu. Po analizie wyników okazało się, że percepcja hedoniczna każdego zapachu zmieniała się, w zależności od podpisu na pojemniku. Gdy etykieta zawierała pozytywną ocenę, woń uznawano za bardziej przyjemną i znajomą niż gdy ta sama woń oznaczona była etykietą z negatywną oceną. Co więcej, reakcje motywacyjne były zróżnicowane, w zależności od etykiety. Dla przykładu, kiedy mieszaninie kwasów izowalerianowego i masłowego nadano nazwę „parmezan”, uczestnicy wyrażali chęć spróbowania substancji, lecz gdy pojemnik nosił nazwę „wymiociny” uczestnicy byli usposobieni niechętnie. W przypadku niektórych zapachów sugestia była tak silna, że uczestnicy nie mogli uwierzyć, gdy potem ujawniono, że za każdym razem mieli do czynienia z tym samym zapachem. Tak duży wpływ słów na percepcję zapachową to pierwszy przykład złudzeń węchowych.

W innym badaniu przetestowano pojęcia „sztuczny” i „naturalny” w roli pośredników determinujących preferencje zapachowe (Herz, 2003). Osiem pospolitych pozytywnych i negatywnych zapachów (róża, wanilia, cytryna, mięta, ryba, pot, nieświeży oddech i zgnite jajko) zaprezentowano w ich naturalnej i syntetycznej formie, i oznaczono etykietą z nazwą i źródłem pochodzenia (naturalne, syntetyczne). Podane informacje były albo prawdziwe, albo wymyślone, albo fałszywe lub nie było ich wcale. Wyniki pokazały, że gdy uczestnicy brali dany zapach za sztucznie wytworzony, przypisywali mu niższą ocenę hedoniczną niż gdy ten sam zapach uważany był za naturalny, bez względu na to, czy był on rzeczywiście naturalny czy syntetyczny. Nie miało również znaczenia, czy zapach był w ogóle obecny lub czy był on pozytywny labo negatywny. Znaczy to, że napis „naturalna wanilia” umieszczony na etykiecie pojemnika kojarzył się bardziej dodatnio i znajomo niż gdy obecna była etykieta „wanilia syntetyczna”, nawet gdy nie towarzyszył temu zapach. Określenie „naturalny” oceniano jako nadrzędne wobec „syntetyczny” zarówno w przypadku zapachów pozytywnych, jak i negatywnych (np. uczestnicy woleli „naturalny” zapach nieświeżego oddechu od tegoż zapachu podpisanego „syntetyczny zapach nieświeżego oddechu”). Znaczący jest też fakt, że jeśli uczestnicy eksperymentu byli przekonani, że dana próbka pozbawiona jest zarówno komponentów „naturalnych” jak i „syntetycznych” (co w rzeczywistości nigdy nie miało miejsca) dawali jej takie same pozytywne oceny, jak miało to miejsce w przypadku zapachów, o których wiedzieli, że są w 100% naturalne. Ponadto, biorący udział w eksperymencie nie byli w stanie odróżnić od siebie naturalnych i syntetycznych wersji tego samego zapachu, a w przypadku braku etykiet wersje naturalne i syntetyczne zapachów były oceniane albo jednakowo, albo, w niektórych przypadkach, na korzyść próbek syntetycznych.

Przeprowadzone badania pokazują, jak wielki wpływ mogą wywierać słowa na preferencje zapachowe, niezależnie od wyuczonych opinii. Dla przykładu, parmezan może kojarzyć się z luksusem i przyjemnością jedzenia makaronu, lecz substancja chemiczna pachnąca podobnie jak parmezan, gdy uważana za coś innego (np. wymiociny) może zabić wcześniejszą pozytywną asocjację. Stąd, słowa stanowią kontekst, który uczestniczy w interpretacji zapachu, i to, w jakim stopniu interpretacja ta pokrywa się z nabytym doświadczeniem, wpływa na ocenę zapachu.
 
 
tłum. Izabela Żurawska
źródło: whiffguys.com

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »



Copyright C 2008 Zapachowy.pl
powered by: strony internetowe Łódź - EUROBEST.PL